Wypadek

Wstrząsająca wiadomość o autorze pięknego bloga o Białorusi br23.net.
Chętnie go czytałam i wymieniałam się opiniami z autorem.

Uładzimier Katkouski jest redaktorem oddziału Radia Swaboda w Pradze, gospodarzem strony pravapis.org i bloga br23.net, poza tym jest związany z wieloma innymi białoruskimi inicjatywami opozycyjnymi.

Uładzimier Katkouski i jego żona Jonada mieli wypadek w Pradze, dnia 15 czerwca 2006. Ostatnie znane mi wiadomości podają, że Uładzimir leży w śpiączce, a jego żona ma amputowaną nogę.

Wiadomość z Prague daily monitor:

Praga, 15 czerwca – Dwoje obcokrajowców zostało ciężko rannych w wypadku samochodowym w centrum Pragi, na Placu Pavlovej, gdzie doszło do zderzenia tramwaju z samochodem strażackim – podała rzeczniczka służb ratunkowych Simona Cigankova.

Do wypadku doszło przed godziną 21, gdy samochód strażacki na sygnale uderzył w tramwaj. Ciężki pojazd odrzuciło na chodnik, gdzie poważnie potrącił dwoje przechodniów.

30-letni mężczyzna, w bardzo poważnym stanie i z licznymi obrażeniami został przewieziony do szpitala Motol w Pradze. Kobieta w tym samym wieku prawdopodobnie straciła obie nogi w wypadku. Została zabrana do szpitala
Vinohrady.

Czterech strażaków odniosło lekkie obrażenia, natomiast pasażerowie tramwaju wyszli bez szwanku.

Trochę w ciąży

Interesujący artykuł z Więzi:

  • Jedna z młodych działaczek opozycyjnych, podsumowując ostatnie
    wydarzenia na Białorusi stwierdziła, że udało się tam wykreować
    prawie-lidera, który wyprowadził ludzi na prawie-Majdan. Problem polega
    jednak na tym – mówiła – że prawie-ciężarna kobieta nie urodzi dziecka.
    Czy rzeczywiście marcowe protesty na Białorusi były porażką opozycji i
    powinny zakończyć myślenie o przemianach w tym kraju?

  • Jednak porównania kijowskiego Majdanu z Placem Październikowym w Mińsku
    są nieuprawnione i krzywdzące dla tych Białorusinów, którzy podjęli
    ryzyko protestu po wyborach prezydenckich.

  • Od 2003 r. zlikwidowane zostało około 100 organizacji pozarządowych, w
    tym wszystkie tak zwane organizacje parasolowe, zapewniające pomoc
    merytoryczną i techniczną mniejszym inicjatywom. Działalność
    pozostałych organizacji pozarządowych została poważnie utrudniona
    poprzez zmiany w przepisach, dotyczących na przykład pomocy
    zagranicznej, możliwości wyjazdów czy lokali, w których może mieścić
    się siedziba organizacji.

  • Likwidowane były również, i tak zawsze słabe, niezależne media. Od 2004
    r. z rynku znikło prawie trzysta niepaństwowych tytułów. Obecnie łączny
    tygodniowy nakład niezależnej prasy, krajowej i lokalnej, wynosi ok.
    250 tys. egzemplarzy. Dla porównania prezydencki dziennik „Biełarus’
    Siegodnia” ukazuje się jednorazowo w 500-tysięcznym nakładzie.

  • Prowadzona była polityka zastraszania społeczeństwa, która miała
    przekonać Białorusinów, że nie warto być przeciw władzy. Dużą rolę w
    osiągnięciu tego celu odegrało wprowadzenie kontraktowego systemu
    pracy. W 2004 r. wszyscy pracujący w sektorze państwowym (a państwo
    jest dominującym na rynku pracodawcą) otrzymali wypowiedzenia
    bezterminowych umów o pracę i musieli podpisać okresowe kontrakty,
    których długość zależna była od stosunku pracownika i jego rodziny do
    białoruskiej rzeczywistości.

Statystyki dotyczące poziomu życia na Białorusi

Gazeta.pl podaje rządowe dane dotyczące poziomu życia na Białorusi. Kopiuję je tutaj dla porównania z danymi znalezionymi przeze mnie kilka tygodni temu, opracowanymi przez niezależnych białoruskich socjologów.

Na
Białorusi jest 12,1 proc. gospodarstw domowych, w których na jedną
osobę przypadają dochody poniżej minimum biologicznego (minimum
egzystencji) – wynika z danych ministerstwa ds. statystyki,
przytoczonych w najnowszym numerze "Ekonomiczeskoj Gaziety".




<!–0–>
Najwięcej takich gospodarstw jest w obwodzie (województwie) homelskim
na południu kraju – 16,7 proc., najmniej w Mińsku – 3,4 proc. Wśród
rodzin z dziećmi odsetek ten przekracza 19 proc., wśród bezdzietnych
jest o połowę niższy (8,6 proc.).




Minimum biologiczne wynosi 161.000 rubli (75 dolarów [= 234 zł]), średnia płaca –
534.000 rubli (250 dolarów [= 780 zł]). W rolnictwie wynagrodzenie jest niższe i
wynosi przeciętnie 330.000 rubli (153 dolary [= 477 zł]). Najwięcej zarabia się w
Mińsku – średnio równowartość 335 dolarów [= 1045 zł].




W pierwszym kwartale tego roku średnie wydatki na rodzinę sięgały
miesięcznie 649.000 rubli (302 USD [= 942 zł]) i były o ponad jedną piątą (21,6
proc.) wyższe niż w analogicznym okresie zeszłego roku.




Przeciętna rodzina najwięcej wydaje na żywność – 43 proc. swych
dochodów, ponad 30 proc. na towary przemysłowe i 11 proc. na opłaty
mieszkaniowe.




Osoby, na które przypada miesięcznie dochód mniejszy niż 130.000 rubli
(60 dolarów [=187 zł]), stanowią 7,1 proc. społeczeństwa, do 250.000 rubli (116 [= 361 zł]
dolarów) – 36,8 proc., do pół miliona rubli (233 dolary [=726 zł]) – 56,4 proc.,
a powyżej pół miliona – 9,7 proc.




Odsetek najbogatszych jest najwyższy w stolicy, gdzie przekracza 21 proc. i jest 2-2,5-krotnie większy niż w innych regionach.

Rząd białoruski podaje o 5% bardziej optymistyczne dane co do minimum egzystencji, ale mówią one o ilości gospodarstw domowych. Dane Manajewa mówią natomiast o liczbie obywateli. Zwykle w biednych gospodarstwach domowych jest więcej domowników – a zatem w zasadzie jest zgodność. Co do wskaźników minimum socjalnego i jego dwukrotności – dane rządowe różnią się od danych niezależnych badaczy:
Rząd podaje 36.8% zarabiających do 116 dolarów, Manajew zaś – 44%.
Z kolei według rządu 56.4% zarabia do 233 dolarów, zdaniem zaś Manajewa tylko 31%. Powyżej – rząd podaje 9.7%, Manajew – tylko 6.7%.

Przy okazji zwraca uwagę, jak niskie muszą być na Białorusi opłaty mieszkaniowe, skoro stanowią one tylko 11% wydatków rodzin.

Dzień Wąsatego Duraka

Do zakładek dodaję stronę otporby.org. Organizacja Otpor powstała w Serbii jako studencki ruch oporu przeciwko dyktaturze
Miloševicia. Mutacja tego ruchu powstała na Białorusi. Najważniejszą częścią portalu otporby.org jest forum, na którym spontanicznie organizują się uczestnicy fleszmobów. (Na forum udziela się też pewien Polak używający pięknego awatara z logo Solidarności.) Akcje podzielone są na "niebieskie" – informacyjne, "czarne" – fleszmoby dla grup, z minimalnym tylko naruszeniem prawa, oraz "czerwone" – fleszmoby radykalne i niebezpieczne.

Najradykalniejszym – i dotąd nie zrealizowanym – pomysłem na czerwoną akcję jest grupowy "napad" na radiowóz w którym siedzą milicjanci, polegający na obklejeniu samochodu od góry do dołu opozycyjnymi naklejkami. Obawiam się, że ta akurat idea pozostanie w sferze marzeń.

Inne jednak czerwone akcje są realizowane i nawet dokumentowane fotograficznie. Poniżej naklejenie dużego symbolu "My za swabodu!" na mińskim tramwaju:

Patrząc z punktu widzenia Polski, akcje tzw. radykalne nie wydają się bardzo radykalne… Czym jest w końcu naklejenie naklejki na tramwaju? Co najwyżej delikatnym chuligaństwem. Należy jednak pamiętać, że białoruskim fleszmoberom grożą surowe konsekwencje nawet za całkiem niewinne poczynania. Rosyjska gazeta Ogoniok opisuje, jak 1 czerwca w Brześciu milicja zgarnęła grupę młodych ludzi, którzy na znak solidarności z więźniami politycznymi siedzieli na ziemi pod znakiem "zerowy kilometr" i w milczeniu czytali Biblię. Sąd ukarał wszystkich za udział w "nielegalnym zgromadzeniu religijnym".

Ogoniok pisze też o akcji, z której młoda opozycja jest najbardziej dumna: Na dzień 1 kwietnia ogłoszono fleszmob pod tytułem "Dzień Wąsatego Duraka". Zapowiadano, że po asfalcie będą jeździli wąsaci hokeiści, a w powietrze polecą wąsate baloniki. Miejsce – miński stadion Dynamo. Fleszmob udał się znakomicie: na pustym stadionie nie pojawił się nikt poza milicjantami i tajniakami z KGB. A z ukrycia – z wielką uciechą – całe zdarzenie fotografowali inicjatorzy akcji.

Nowa strona prezydenta Łukaszenki

Warto zajrzeć na stronę http://www.president.gov.by/ która na nową kadencję zyskała nowy dizajn. Ciekawe spostrzeżenia budzi dział o historii Białorusi w  wersji angielskiej. Wbrew stereotypowym podejrzeniom (Łukaszenka=CCCP), nie jest on ani trochę pro-rosyjski. Raczej przeciwnie. Nie jest również – jak na mój gust – antypolski. Nawet chyba miejscami przeciwnie.

W dziale Czarnobyl (wersja angielska) nie ma praktycznie żadnych konkretnych informacji o skutkach katastrofy.

Warto też przejrzeć rosyjskojęzyczną wersję strony prezydenta. Jeszcze jej nie przeczytałam. Strona o historii wydaje się być identyczna, natomiast o Czarnobylu jest po rosyjsku napisane o wiele, wiele więcej…

Białoruś: za Skype – pod sąd

Znowu będzie wpis w klimacie "jak to źle i strasznie jest na Białorusi". Zwykle nie powielam tutaj wiadomości podawanych w polskich serwisach internetowych, ale tym razem zrobię wyjątek, bo taką rzecz warto uwiecznić. Rozbój w biały dzień.

gazeta.pl podaje:

Białoruś: za Skype – pod sąd

PAP
26-05-2006, ostatnia aktualizacja 26-05-2006 17:59

Telefonia
internetowa (VOIP), coraz bardziej popularna na całym świecie, jest
praktycznie nielegalna na Białorusi. Właśnie wszczęto tam kolejne
śledztwo w sprawie wykorzystania serwisu Skype, umożliwiającego
bezpłatne rozmowy w internecie i bardzo tanie z abonentami sieci
stacjonarnych na całym świecie.

Portal
webplanet.ru poinformował w piątek, że pracownika pewnego biura
aresztowano za wyrządzenie wycenionych na 100 tys. dolarów szkód
monopoliście telekomunikacyjnemu Biełtielekom.


"Organizacja nielegalnego kanału łączności" – tak brzmi zarzut,
jaki postawiono oskarżonemu za korzystanie z internetowej telefonii.



Białoruskie prawo wymaga, by wszystkie połączenia telefoniczne
przechodziły przez państwowego operatora. Wykorzystanie innych
międzynarodowych sieci traktowane jest jako przestępstwo.




Oświadczenie ekspertów d.s. praw człowieka ONZ

Dość późno po fakcie odkryłam ten dokument, ale może to i lepiej. Warto przypomnieć sobie, gdy czas zatrze pamięć, że prawa człowieka były i są łamane na Białorusi.

30 marca 2006 siedmiu niezależnych ekspertów do spraw praw człowieka ONZ wydało następujące oświadczenie:

Wyrażamy poważną troskę co do pogorszenia sytuacji praw człowieka na Białorusi: przed, podczas i po ostatnich wyborach prezydenckich. Jesteśmy zwłaszcza zaalarmowani dużą liczbą naruszań prawa do  wolności słowa, wolności zgromadzeń, sprawiedliwego procesu, nietykalności osobistej oraz do swobody.

Pomimo licznych apeli wystosowanych przez Specjalnych Sprawozdawców ONZ, aby natychmiast zaprzestać łamania praw człowieka, a w szczególności aresztowań motywowanych politycznie politycznych i zatrzymań niezależnych dziennikarzy, kandydatów opozycji, ich zwolenników i obrońców praw człowieka, zauważamy z żalem, że jeszcze raz pokojowe demonstracje z 24 i 25 marca zostały brutalnie rozpędzone przez białoruską policję. W sobotę 24 marca policja użyła gazu łzawiącego i granatów hukowych do rozproszenia tłumu. Policja brutalnie pobiła pałkami i aresztowała licznych demonstrantów.

Otrzymaliśmy raporty, że do dziś dnia co najmniej 1000 protestantów, włączając licznych białoruskich i zagranicznych dziennikarzy, jest przetrzymywanych w więzieniach w Mińsku i obwodzie mińskim. W większości przypadków członkowie ich rodzin nie byli powiadamiani o miejscu ich przebywania. W sumie już ponad 150 osób było osądzonych bez dostępu do adwokata, a jeszcze więcej oczekuje podobnego procesu w najbliższych dniach. Wyrażane jest zaniepokojenie odnośnie respektowania ich praw do sprawiedliwego procesu.

Apelujemy do rządu Białorusi o natychmiastowe dostarczenie nam nazwisk ludzi zatrzymanych w związku z wyżej wymienionymi zajściami, informacji o miejscu ich przbywania, oraz zarzutów im stawianych. Specjalni Sprawozdawcy apelują również o niezwłoczne niezawisłe i przejrzyste zbadanie wszystkich zarzutów o poważne łamanie praw człowieka.

Dyktator, który dba o dobro kraju i narodu?

Łukaszenko. Dyktator, który dba o dobro kraju i narodu? – zabawny tekst, który w założeniu autora ma bronić tezy, że na Białorusi jest dobrze.

Kilka interesujących fragmentów:

  • Własność ziemi w Białorusi istnieje – każdy może sprzedać to, co należy do niego. Nie ma sprzedaży ziemi rolnej, ale każdą ziemię można wydzierżawić. Bezpłatnie! [Dlaczego nie ma? – komentarz mój]

  • Działki nie można kupować łatwo, ale można kupować tylko w określonym celu. Na przykład, chcesz zabudować fabrykę – prezentujecie projekt, i
    pod niego kupujecie ziemią. A nie skupujecie kilka arów, by potem
    sprzedać je drożej. [Dlaczego nie?]

  • Analogiczne, każdy farmer, który chce zbudować swoje
    gospodarstwo może kupić pod nie ziemię. Ona będzie jego własnością. A
    pole dla rolnictwa może wydzierżawić bezpłatne. Pracujesz na ziemi –
    władaj, nic nie robisz – oddawaj. [A właściwie – dlaczego?]

  • Dyktator? On naznacza i zwalnia dyrektorów przedsiębiorstw. Ale
    byłoby dziwne, gdyby głowa państwa nie mogła dysponować
    przedsiębiorstwami, które przecież należą do państwa.
    [ 🙂 ]

  • I – najważniejsze! Białoruś odmówiła brania pieniędzy w formie
    pożyczek. Prezydent mówi: "Obraliśmy kurs, aby się nie zadłużać.
    Dlatego, że nasze dzieci nie powinny płacić za nasze szczęśliwe życie.
    Oczywiście, możemy nabrać długów, ale ktoś musi je spłacić.". [Za to biorą gaz z Rosji za pół darmo… A, jak widzimy ostatnio, Rosja nie daje im tego prezentu bezinteresownie.]

  • – Ale w Białorusi zamykają niezależne organizacje z miłymi nazwami, w
    których są słowa "wolność" i "demokracja" – zapytają Państwo.
    – A czy te organizacje są niezależne – zapytam? Jeśli organizacja,
    na przykład, sprzedaje swoje wydawnictwa, które kupują ludzie i
    uzyskane pieniądze są wydawane na cele organizacji – taka organizacja
    jest naprawdę niezależna. A kiedy źródłem finansowania jest jakiś
    zachodni fundusz, który sam jest finansowany przez niewiadomo kogo –
    czy można mówić o jakiejś niezależności? [Niby racja, ale… Władza nie pozwala tym organizacjom drukować i sprzedawać swoich wydawnictw. Gazety opozycyjne drukowane są za granicą i przemycane na Białoruś. Niejednokrotnie konfiskowane.]

Za Łukaszenką głosowali nie tylko społeczni outsiderzy

Taki tytuł ma artykuł w gazecie internetowej Biełorusskije Nowosti.
Przedstawia on wyniki niezależnych badań znanego na Białorusi socjologa Olega Manajewa.

Rezultaty potwierdzają, że większość Białorusinów jest zadowolonych ze swojego życia: Cztery na pięć ankietowanych osób twierdzi, że życie w kraju poprawiło się (38,9%) lub nie zmieniło (44%) od 2001 roku. Większość z tych właśnie respondentów oddała głos na Aleksandra Łukaszenkę. Aleksander Milinkiewicz zwyciężył tylko wśród tych, którzy uważają, że życie w ciągu ostatnich 5 lat pogorszyło się (15,5%).

23,6% Białorusinów ocenia warunki swojego życia jako bardzo dobre lub dość dobre, 59% — jako średnie, 16,4% określa je jako raczej złe lub bardzo złe.

Dla polskiego czytelnika interesujące będą wyniki badań na temat średniego dochodu na jednego członka rodziny. Badanie uwzględnia wszelkie źródła dochodu, nie tylko regularne pensje.

Jako minimum egzystencji określa się 74,5 $ (231 zł) na członka rodziny na miesiąc. Taki dochód osiąga 17,8% ludności. Jako minimum konieczne do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych i socjalno-kulturalnych (minimum socjalne) określa się 116,3 $ (360 zł). Taki poziom dochodów osiąga 44,1% obywateli Białorusi. Pomiędzy tym poziomem, a jego dwukrotnością – 232,6 $ (720 zł) – plasuje się 31,1% Białorusinów, a powyżej – 6,7%.

W Polsce minimum socjalne wynosi obecnie ok. 700 zł na osobę. Ok. 54% Polaków żyje poniżej tego minimum. Poniżej minimum egzystencji (ok. 400 zł) żyje do 11% Polaków.

Porównanie z odpowiednimi wskaźnikami dla Białorusi wypadałoby następująco:

  • Poniżej minimum egzystencji żyje: 17.8% Białorusinów i 11% Polaków.
  • Poniżej minimum socjalnego żyje: 44.1% Białorusinów i 43% Polaków.
  • Poziom minimum egzystencji i miniumum socjalnego jest 2 razy wyższy w
    Polsce.
    Muszę tu zwrócić uwagę, że różnice tych poziomów niekoniecznie
    muszą odbijać różnicę cen pomiędzy obydwoma krajami. Np. dobra
    tak "luksusowe" jak samochody, podróże zagraniczne lub sprzęt
    elektroniczny kosztują wszędzie mniej więcej tyle samo. Wynika z tego,
    że Polak żyjący poniżej minimum socjalnego jest w stanie uskładać np.
    na komputer 2 razy łatwiej niż Białorusin.

  • Dodatkowo warto porównać wskaźniki zadowolenia: 23,6% Białorusinów ocenia warunki swojego życia jako bardzo dobre lub
    dość dobre. Z badań CBOS wynika że 44% Polaków ocenia dobrze lub bardzo dobrze swoje materialne warunki bytu.

  • Podobnie 59% Białorusinów a 34% Polaków ocenia warunki swojego życia jako średnie.
  • 16,4% Białorusinów i 22% Polaków określa warunki swojego życia jako raczej złe lub
    bardzo złe.

    Jak widać, Polacy – mimo obiektywnie wyższego poziomu materialnego – są bardziej skrajni w ocenach. Według mnie wynikać to może z tendencji do porównywania się z Zachodem. Mam wrażenie, że Białorusini wolą porównywać się do Rosji.


Więcej informacji na temat danych dla Polski można znaleźć np. tutaj i tutaj. Wydobycie i porównanie odpowiednich danych jest zresztą bardzo trudne, ponieważ wszystkie wspomniane wskaźniki mogą być liczone na różne sposoby, a np. Instytut Pracy i Spraw Socjalnych przedstawia swoje dane w sposób skandaliczny (np. na temat minimum socjalnego i minimum egzystencji podają jedną i tę samą tabelkę).